Transformacja energetyczna Wielkiej Brytanii jest jednym z najszybszych i najbardziej spektakularnych przykładów odchodzenia od węgla energetycznego w świecie rozwiniętym. W ciągu zaledwie kilkunastu lat kraj, który przez ponad sto lat był synonimem gospodarki opartej na węglu kamiennym, niemal całkowicie wycofał go z krajowego miksu energetycznego. Proces ten nie był przypadkowy ani spontaniczny – opierał się na sekwencji decyzji politycznych, zmian rynkowych, innowacji technologicznych oraz rosnącej presji społecznej i regulacyjnej związanej z ochroną klimatu i jakością powietrza. Analiza brytyjskiej ścieżki dekarbonizacji sektora elektroenergetycznego dostarcza cennych wniosków dla krajów, które nadal bazują na węglu, takich jak Polska czy Niemcy. Jednocześnie pokazuje, jakie ryzyka i koszty towarzyszą gwałtownej rezygnacji z paliw kopalnych oraz jakie warunki muszą zostać spełnione, aby transformacja była zarówno ekonomicznie opłacalna, jak i społecznie akceptowalna.
Historyczne znaczenie węgla w energetyce Wielkiej Brytanii
Aby zrozumieć skalę zmiany, warto przypomnieć, jak silnie energetyka węglowa była zakorzeniona w brytyjskiej gospodarce. Rewolucja przemysłowa w XIX wieku w dużej mierze opierała się właśnie na tanim i łatwo dostępnym węglu. Wokół kopalń rosły miasta, budowano linie kolejowe, porty, elektrownie i huty. Przez większą część XX wieku właśnie węgiel był podstawą krajowego bezpieczeństwa energetycznego, a elektryczność wytwarzana z węgla zaspokajała nawet 80–90% zapotrzebowania.
Po II wojnie światowej w Wielkiej Brytanii powstał rozbudowany system państwowych kopalń oraz elektrowni opalanych węglem, zarządzanych centralnie. Węgiel był nie tylko paliwem, lecz także elementem tożsamości klasy pracującej. Silne związki zawodowe górników odgrywały istotną rolę polityczną, co długo hamowało głębokie reformy. Dopiero konflikty społeczne lat 80., w tym słynny strajk górników z lat 1984–1985, rozpoczęły proces stopniowego wygaszania nierentownych zakładów. Jednak nawet wtedy elektrownie węglowe pozostawały trzonem systemu elektroenergetycznego, a węgiel – głównym paliwem, które gwarantowało stabilne dostawy energii elektrycznej i ciepła.
Od liberalizacji rynku do „dash for gas” – pierwsza fala odchodzenia od węgla
Początek realnego odchodzenia od węgla w brytyjskiej energetyce wiąże się z liberalizacją rynku energii w latach 90. oraz zjawiskiem określanym jako „dash for gas” – gwałtownym wzrostem wykorzystania gazu ziemnego w elektroenergetyce. Reformy rynku, prywatyzacja przedsiębiorstw energetycznych oraz rozwój technologii wysokosprawnych bloków gazowo‑parowych (CCGT) sprawiły, że nowe elektrownie gazowe zaczęły wypierać starsze, mniej efektywne bloki węglowe.
Kluczowe czynniki tej zmiany to m.in. relatywnie niski koszt gazu z Morza Północnego, krótszy czas budowy bloków CCGT, niższa emisyjność CO₂ i tlenków siarki oraz większa elastyczność pracy jednostek gazowych. W efekcie, już w końcówce lat 90. udział węgla w wytwarzaniu energii elektrycznej zaczął spadać, choć nadal pozostawał bardzo znaczący. Istotne jest jednak to, że pierwsza fala odchodzenia od węgla była motywowana głównie względami ekonomicznymi i inwestycyjnymi, a nie polityką klimatyczną w obecnym rozumieniu.
Polityka klimatyczna i regulacje środowiskowe jako akcelerator zmian
Drugi, znacznie szybszy etap rezygnacji z węgla rozpoczął się wraz z przyjęciem ambitnych celów klimatycznych i środowiskowych przez rząd w Londynie oraz instytucje Unii Europejskiej. Wprowadzenie Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS) oznaczało, że elektrownie węglowe musiały kupować uprawnienia do emisji CO₂, co podniosło koszty ich pracy. Dodatkowo, dyrektywy dotyczące zanieczyszczeń powietrza (np. LCPD, a później IED) wymuszały kosztowne modernizacje instalacji odsiarczania i odazotowania spalin.
Na poziomie krajowym Wielka Brytania wprowadziła m.in. Carbon Price Floor – minimalną cenę emisji dwutlenku węgla dla sektora energetycznego, która skutecznie pogorszyła konkurencyjność węgla wobec gazu oraz odnawialnych źródeł energii. Równolegle rozwijano system kontraktów różnicowych (Contracts for Difference) wspierający inwestycje w OZE, zwłaszcza w energetykę wiatrową na morzu. Te instrumenty regulacyjne stworzyły jasny sygnał cenowy: węgiel stanie się coraz droższy, a inwestycje w niskoemisyjne źródła – bardziej opłacalne.
Strategia „bez węgla do 2024 roku” – przełom polityczny
Symbolem determinacji rządu w Londynie była ogłoszona w 2015 roku decyzja o całkowitym wycofaniu węgla z komercyjnej produkcji energii elektrycznej do 2025 roku (termin ten następnie przyspieszono do 2024 roku). Deklaracja ta była przełomem: po raz pierwszy duża gospodarka uprzemysłowiona postawiła tak jednoznaczny cel odejścia od węgla w stosunkowo krótkiej perspektywie. Dla sektora energetycznego oznaczało to jasny harmonogram zamykania lub przebudowy bloków węglowych.
W praktyce proces postępował jeszcze szybciej niż zakładały pierwotne plany. W 2012 roku węgiel odpowiadał za około 40% produkcji energii elektrycznej w Wielkiej Brytanii. Do 2016 roku udział ten spadł do ok. 9%, a w kolejnych latach często oscylował w granicach kilku procent. Pojawiały się też pierwsze okresy, gdy krajowy system elektroenergetyczny pracował całkowicie bez udziału węgla – najpierw przez kilka godzin, potem dni, tygodnie, a w końcu całe miesiące. To właśnie ten błyskawiczny spadek udziału węgla przyciągnął uwagę ekspertów i obserwatorów na całym świecie.
Rozwój OZE i gazu jako filarów nowego miksu energetycznego
Szybka rezygnacja z węgla byłaby niemożliwa bez równoległego rozwoju odnawialnych źródeł energii oraz elastycznych elektrowni gazowych. Wielka Brytania stała się jednym z globalnych liderów morskiej energetyki wiatrowej, budując jedne z największych farm offshore na świecie. Dzięki systemowi aukcji i kontraktów różnicowych koszty nowych projektów wiatrowych spadły znacząco, czyniąc je konkurencyjnymi wobec tradycyjnych źródeł.
W lądowej energetyce wiatrowej oraz fotowoltaice rozwój był początkowo wolniejszy, m.in. z powodów społecznych i regulacyjnych (sprzeciw lokalnych społeczności, ograniczenia planistyczne). Jednak stopniowo i te segmenty zwiększały swój udział w miksie. W połączeniu z istniejącymi już elektrowniami wodnymi oraz rosnącą rolą biomasy – w tym konwersją niektórych bloków węglowych na biomasę – udział OZE w brytyjskiej produkcji energii elektrycznej zaczął przekraczać udział paliw kopalnych.
Uzupełnieniem tego procesu była rola gazu ziemnego, który pełnił funkcję paliwa przejściowego. Elastyczne elektrownie gazowo‑parowe mogły szybko reagować na zmienną produkcję z wiatru i słońca, zapewniając stabilność sieci i bilansowanie systemu. To właśnie połączenie dynamicznie rosnącego udziału OZE z elastycznym gazem, wspierane przez inteligentne zarządzanie popytem i modernizację sieci przesyłowych, stworzyło warunki do szybkiego wycofania znacznej części mocy węglowych bez ryzyka blackoutu.
Transformacja elektrowni węglowych: zamknięcia, konwersje, biomasa
Proces odchodzenia od węgla w Wielkiej Brytanii nie ograniczał się do prostego zamykania elektrowni. W wielu przypadkach operatorzy poszukiwali modeli biznesowych umożliwiających wykorzystanie istniejącej infrastruktury do innych celów. Część bloków przeszła konwersję na biomasę – najbardziej znanym przykładem jest kompleks Drax, który z dużej elektrowni węglowej stał się największym w Europie producentem energii z biomasy drzewnej.
Inne jednostki modernizowano tak, aby mogły pełnić rolę rezerw mocy, pracując sporadycznie w sytuacjach szczytowego zapotrzebowania lub awarii innych źródeł. Część infrastruktury sieciowej połączonej z dawnymi elektrowniami wykorzystano do integracji nowych projektów OZE lub terminali gazowych. Jednak znaczna liczba bloków została po prostu wyłączona z eksploatacji i przeznaczona do likwidacji, co rodziło poważne wyzwania ekonomiczne i społeczne dla regionów górniczo‑energetycznych.
Społeczne koszty i „just transition”: jak złagodzono skutki wygaszania węgla
Szybkie odejście od węgla rodzi pytanie o koszty społeczne, zwłaszcza dla górników i pracowników elektrowni. Wielka Brytania miała za sobą doświadczenia burzliwego wygaszania kopalń w latach 80. i 90., kiedy wiele społeczności zostało pozostawionych bez wsparcia. Tym razem większą wagę przywiązywano do koncepcji sprawiedliwej transformacji (just transition), choć wciąż nie obyło się bez napięć lokalnych.
Programy osłonowe obejmowały m.in. wcześniejsze emerytury, przekwalifikowanie zawodowe, wsparcie dla nowych inwestycji w regionach poprzemysłowych oraz rozwój infrastruktury transportowej i edukacyjnej. Rząd i samorządy starały się przyciągać do dawnych „coal communities” nowe branże – od usług logistycznych, przez centra danych, po przemysły kreatywne. W niektórych lokalizacjach tereny po elektrowniach stały się przestrzenią pod rozbudowę magazynów energii, farm fotowoltaicznych czy zakładów recyklingu. Mimo to dyskusja o nierównościach regionalnych i długofalowych skutkach likwidacji przemysłu węglowego pozostaje żywa, a przykład Wielkiej Brytanii pokazuje, że nawet przy dobrze zaprojektowanych politykach część społeczności doświadcza dotkliwych skutków transformacji.
Bezpieczeństwo energetyczne bez węgla – jak zbilansowano system
Jednym z kluczowych pytań stawianych przy rezygnacji z węgla jest kwestia bezpieczeństwa energetycznego. Węgiel, jako paliwo magazynowane w dużych ilościach na placu, był przez dekady postrzegany jako gwarant stabilności dostaw energii w razie kryzysu. Jak zatem Wielka Brytania zbudowała system niemal bez węgla, a jednocześnie utrzymała wysoką niezawodność?
Po pierwsze, duże znaczenie miała dywersyfikacja źródeł – obok OZE i gazu w miksie obecne są nadal elektrownie jądrowe, a także połączenia międzysystemowe (interkonektory) z krajami europejskimi, które umożliwiają import i eksport energii. Po drugie, rozwinięto mechanizmy rynkowe, takie jak rynek mocy, zachęcające do utrzymywania elastycznych rezerw w postaci elektrowni gazowych, magazynów energii oraz usług redukcji zapotrzebowania (Demand Side Response). Po trzecie, operator systemu przesyłowego (National Grid ESO) inwestował w inteligentne systemy zarządzania siecią, prognozowania produkcji z OZE i zapotrzebowania, a także w rozwiązania cyfrowe, które zwiększają odporność systemu na zaburzenia.
Wpływ rezygnacji z węgla na ceny energii i gospodarkę
Analizując doświadczenia brytyjskie, często pojawia się pytanie, czy szybkie odejście od węgla doprowadziło do trwałego wzrostu cen energii dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ponieważ na koszty energii wpływało wiele czynników: globalne ceny paliw, polityka sieciowa, podatki i opłaty środowiskowe, a także koszty inwestycji w nowe źródła wytwórcze. W początkowym okresie transformacji część kosztów inwestycji w OZE i sieci była przenoszona na rachunki odbiorców, co budziło krytykę części mediów i polityków.
Z drugiej strony, spadające koszty technologii wiatrowych i fotowoltaicznych oraz stabilne lub rosnące ceny paliw kopalnych sprawiły, że w dłuższej perspektywie czysta energia stała się konkurencyjna kosztowo. Dodatkowo, zmniejszenie zależności od importu węgla i ograniczenie narażenia na wahania cen uprawnień do emisji CO₂ przyniosło wymierne korzyści makroekonomiczne. Raporty analityczne wskazują również na pozytywne efekty dla zdrowia publicznego dzięki poprawie jakości powietrza, co przekłada się na niższe koszty opieki zdrowotnej i wyższą produktywność.
Emisje CO₂ i jakość powietrza – wymierne efekty dekarbonizacji
Najbardziej spektakularnym efektem odejścia od węgla jest spadek emisji CO₂ z sektora elektroenergetycznego. Wielka Brytania, która jeszcze na początku XXI wieku należała do krajów o wysokiej emisyjności jednostkowej produkcji energii elektrycznej, w ciągu kilkunastu lat zdołała ponad trzykrotnie ją obniżyć. Rezygnacja z węgla, przy jednoczesnym wzroście udziału OZE i utrzymaniu generacji jądrowej, była głównym motorem tego procesu.
Równie ważne były efekty dla jakości powietrza. Elektrownie węglowe są źródłem nie tylko dwutlenku węgla, lecz także tlenków siarki (SO₂), tlenków azotu (NOₓ) i pyłów zawieszonych, które bezpośrednio wpływają na zdrowie mieszkańców. Zamknięcie wielu dużych jednostek oraz konwersje na biomasę czy gaz doprowadziły do znaczącej redukcji tych zanieczyszczeń. W połączeniu z innymi regulacjami środowiskowymi (np. dotyczącymi transportu i przemysłu) przełożyło się to na spadek liczby dni o podwyższonym smogu oraz mniejsze obciążenie chorobami układu oddechowego i krążenia.
Czy rezygnacja z węgla była „za szybka”? Krytyka i wyzwania
Choć brytyjska transformacja energetyczna jest często przedstawiana jako modelowy przykład dekarbonizacji, nie brakuje głosów krytycznych. Jednym z głównych zarzutów jest ryzyko nadmiernego polegania na imporcie gazu ziemnego oraz energii elektrycznej przez interkonektory, co może zwiększać podatność na wstrząsy geopolityczne i rynkowe. Krytycy wskazują również na koszty systemu dopłat do OZE, które w początkowym okresie mocno obciążały rachunki odbiorców.
Innym wyzwaniem jest zapewnienie wystarczających mocy regulacyjnych i rezerwowych w miarę dalszego wzrostu udziału niesterowalnych źródeł odnawialnych. Konieczny staje się dynamiczny rozwój magazynowania energii (baterie, elektrownie szczytowo‑pompowe, magazyny cieplne), elastycznego popytu oraz rozwiązań w zakresie zarządzania popytem (DSM). Dyskusja dotyczy również przyszłości energetyki jądrowej: starzejące się reaktory wymagają zastąpienia, a opóźnienia w nowych projektach mogą zwiększać presję na gaz i import w okresach bezwietrznych.
Porównanie z innymi krajami: dlaczego w Wielkiej Brytanii poszło tak szybko?
Analizując tempo brytyjskiej dekarbonizacji, często pojawia się pytanie, dlaczego udało się tam to, czego nie osiągnęły dotąd inne państwa o podobnym poziomie rozwoju. Odpowiedź tkwi w specyficznej kombinacji czynników: stosunkowo ograniczonej roli krajowego górnictwa węglowego w ostatnich dekadach (większość kopalń zamknięto wcześniej), dobrej dostępności gazu z własnych złóż na Morzu Północnym, możliwości rozwoju ogromnych mocy wiatrowych na morzu oraz silnej presji politycznej i społecznej na ochronę klimatu.
Istotna była także ciągłość polityk klimatycznych ponad podziałami partyjnymi – kolejne rządy różnych opcji podtrzymywały cele redukcji emisji i rozwój OZE. System prawny, w tym ustawa o zmianach klimatu (Climate Change Act 2008), stworzył ramy długoterminowego planowania i monitoringu. Wreszcie, liberalny, dobrze funkcjonujący rynek energii ułatwił szybką reakcję inwestorów na sygnały cenowe i regulacyjne, co przyspieszyło zamykanie nieopłacalnych jednostek węglowych.
Lekcje dla krajów wciąż zależnych od węgla
Doświadczenia Wielkiej Brytanii są często przywoływane w debacie o transformacji energetycznej w krajach, które nadal w dużej mierze polegają na węglu, takich jak Polska, Czechy czy Indie. Choć każdy kraj ma swoją specyfikę zasobową, społeczną i polityczną, pewne wnioski mają charakter uniwersalny. Przede wszystkim, szybkie odejście od węgla w energetyce jest możliwe, jeśli towarzyszy mu intensywny rozwój czystych technologii wytwórczych oraz odpowiednich mechanizmów rynku mocy i elastyczności systemu.
Drugim wnioskiem jest znaczenie przewidywalnych, konsekwentnych regulacji – jasne ogłoszenie daty zakończenia pracy elektrowni węglowych i stopniowe podnoszenie kosztów emisji CO₂ pozwala inwestorom i operatorom planować działania z wyprzedzeniem. Trzeci element to kompleksowe podejście do sprawiedliwej transformacji: bez wiarygodnych programów wsparcia regionów górniczych i przemysłowych trudno o trwałe poparcie społeczne dla odchodzenia od węgla. Wreszcie, kluczowe są inwestycje w infrastrukturę sieciową i cyfryzację, które umożliwiają integrację rozproszonych OZE i elastycznych usług systemowych.
Rola innowacji: digitalizacja, magazyny energii, elastyczny popyt
Szybka rezygnacja Wielkiej Brytanii z węgla byłaby znacznie trudniejsza bez postępów technologicznych w obszarze digitalizacji i zarządzania systemem. Rozwój zaawansowanych narzędzi prognozowania produkcji z wiatru i słońca, algorytmów optymalizujących pracę sieci oraz platform dla usług elastyczności umożliwił bezpieczne integrowanie rosnących mocy OZE. National Grid ESO wdrażał programy zachęcające odbiorców przemysłowych i komercyjnych do czasowej redukcji lub przesunięcia zużycia energii w odpowiedzi na sygnały cenowe, co zmniejszało potrzebę utrzymywania klasycznych rezerw węglowych.
Równolegle rozwijał się rynek magazynowania energii, szczególnie w postaci bateryjnych magazynów wielkoskalowych, które mogą w ułamku sekundy reagować na wahania częstotliwości i napięcia. Magazyny te, zlokalizowane często w pobliżu dawnych węzłów węglowych, stały się nowym elementem infrastruktury krytycznej, podnosząc odporność systemu bez konieczności korzystania z wysokoemisyjnych bloków węglowych w trybie rezerwowym.
Znaczenie Wielkiej Brytanii w globalnej polityce klimatycznej
Odejście od węgla w brytyjskiej energetyce ma wymiar nie tylko krajowy, lecz także międzynarodowy. Jako gospodarka o wysokim PKB i historycznie znaczącym wkładzie w emisje, Wielka Brytania stała się jednym z liderów globalnej polityki klimatycznej. Organizacja szczytu COP26 w Glasgow w 2021 roku umocniła ten wizerunek i pozwoliła promować inicjatywy takie jak Powering Past Coal Alliance – koalicja krajów zobowiązujących się do stopniowego wycofania elektrowni węglowych.
Dzięki własnym doświadczeniom Londyn mógł przedstawiać namacalne dowody, że szybka dekarbonizacja sektora elektroenergetycznego jest możliwa bez załamania gospodarki. To argument szczególnie ważny w negocjacjach z krajami rozwijającymi się, które obawiają się, że zbyt szybkie odejście od węgla zaszkodzi ich wzrostowi gospodarczemu. Jednocześnie przykład Wielkiej Brytanii pokazuje, jak istotne jest łączenie polityki klimatycznej z agendą innowacji technologicznych, modernizacji infrastruktury i poprawy jakości życia obywateli.
Perspektywy dalszej transformacji: od dekarbonizacji energii do neutralności klimatycznej
Choć niemal całkowita rezygnacja z produkcji energii z węgla jest imponującym osiągnięciem, brytyjska transformacja energetyczna wchodzi w kolejną fazę. Celem staje się nie tylko dalsze obniżanie emisji w elektroenergetyce, lecz także głęboka dekarbonizacja ciepłownictwa, transportu i przemysłu ciężkiego. Oznacza to rozwój takich rozwiązań jak elektryfikacja ogrzewania (pompy ciepła), elektromobilność, produkcja zielonego wodoru oraz technologie wychwytywania i składowania CO₂ (CCS), szczególnie w sektorach trudnych do redukcji.
W tym kontekście doświadczenie zdobyte przy szybkim odchodzeniu od węgla w sektorze elektroenergetycznym staje się kapitałem instytucjonalnym i technologicznym. Rząd i regulatorzy muszą jednak uwzględnić nowe wyzwania, takie jak zapewnienie akceptacji społecznej dla infrastruktury wodorowej i CCS, zarządzanie rosnącym zapotrzebowaniem na energię elektryczną oraz integracja milionów nowych, rozproszonych źródeł energii i odbiorników. Sukces w tych obszarach zadecyduje, czy Wielka Brytania utrzyma pozycję lidera transformacji klimatycznej również w kolejnych dekadach.
FAQ
Jak szybko Wielka Brytania zrezygnowała z węgla w energetyce?
Wielka Brytania zredukowała udział węgla w produkcji energii elektrycznej z około 40% w 2012 roku do pojedynczych procent w mniej niż dekadę, a następnie praktycznie wycofała go z regularnego użycia przed 2024 rokiem. Kluczowe były: wysoka cena emisji CO₂ (Carbon Price Floor), rosnące koszty spełniania norm środowiskowych, dynamiczny rozwój energetyki wiatrowej offshore oraz elastycznych elektrowni gazowych. Dzięki temu możliwe było wielodniowe i wielotygodniowe okresy pracy systemu bez węgla, bez utraty bezpieczeństwa dostaw i przy rosnącym udziale odnawialnych źródeł energii.
Dlaczego Wielka Brytania zdecydowała się całkowicie odejść od węgla?
Decyzja o odejściu od węgla wynikała z kilku nakładających się czynników: ambitnej polityki klimatycznej (ustawowy cel redukcji emisji), presji na poprawę jakości powietrza, rosnącej konkurencyjności technologii OZE oraz starzenia się parku elektrowni węglowych. Rząd uznał, że inwestowanie w modernizację bloków węglowych przy rosnących kosztach emisji CO₂ jest nieopłacalne ekonomicznie. Deklaracja daty końca węgla w energetyce wysłała silny sygnał inwestorom i przyspieszyła napływ kapitału do energetyki wiatrowej, fotowoltaiki, gazu i magazynów energii, wzmacniając bezpieczeństwo energetyczne w niskoemisyjnym modelu.
Jak Wielka Brytania zastąpiła energię z węgla innymi źródłami?
Miejsce węgla zajęła kombinacja kilku technologii: morskiej energetyki wiatrowej, lądowych farm wiatrowych, fotowoltaiki, elektrowni gazowo‑parowych oraz istniejących bloków jądrowych. Część dawnych elektrowni węglowych przekształcono w jednostki spalające biomasę, co pozwoliło wykorzystać infrastrukturę przy znacznie niższej emisyjności. Uzupełnieniem są połączenia transgraniczne oraz rozwijający się rynek magazynowania energii i usług elastyczności. Dzięki temu krajowy system może bilansować rosnący udział niesterowalnych OZE, minimalizując potrzebę użycia paliw kopalnych i utrzymując stabilność dostaw energii elektrycznej.
Czy odejście od węgla w Wielkiej Brytanii podniosło ceny energii?
W krótkim okresie transformacji część kosztów wsparcia OZE i inwestycji sieciowych była widoczna na rachunkach odbiorców, co zbiegło się także z wahaniami cen paliw kopalnych. Jednak długoterminowo rozwój tanich technologii wiatrowych i fotowoltaicznych oraz ograniczenie ekspozycji na rosnące ceny uprawnień do emisji CO₂ stabilizują koszty wytwarzania energii. Analizy pokazują, że bez odchodzenia od węgla rachunki mogłyby być nawet wyższe ze względu na konieczność modernizacji starych bloków i płacenie za emisje. Ważnym efektem ubocznym są też oszczędności wynikające z poprawy zdrowia publicznego i niższych kosztów zanieczyszczeń powietrza.
Jakie wnioski z brytyjskiej rezygnacji z węgla mogą wyciągnąć inne kraje?
Najważniejsze wnioski dla krajów planujących odejście od węgla to potrzeba jasnego harmonogramu wyłączeń, konsekwentna polityka cenowa wobec emisji CO₂ oraz równoległy rozwój OZE, gazu, magazynowania energii i elastycznego popytu. Brytyjskie doświadczenie pokazuje, że szybka dekarbonizacja jest możliwa, jeśli towarzyszy jej wsparcie dla regionów górniczych i inwestycje w nowe miejsca pracy. Kluczowe jest także wzmocnienie sieci przesyłowych i dystrybucyjnych oraz wprowadzenie mechanizmów rynku mocy. Tylko połączenie tych elementów pozwala bezpiecznie zastąpić węgiel w energetyce i utrzymać bezpieczeństwo energetyczne w niskoemisyjnym systemie.







