|
Walka Niemców ze spalinami |
|
środa, 04 kwiecień 2007 |
 Niemiecki fiskus od wczoraj dopłaca każdemu, kto unowocześni swój samochód z silnikiem diesla. Jeśli właściciel zainstaluje filtr pochłaniający sadzę ze spalin, otrzyma 330 euro. Jeśli tego nie zrobi - będzie płacił dodatkowy podatek. Niemcy walczą z dymiącymi samochodami, a że najbardziej kopcą te z silnikami wysokoprężnymi, postanowili przekonać ich właścicieli przy pomocy pieniędzy. Przepisy dotyczą samochodów osobowych z silnikami diesla, po raz pierwszy zarejestrowanych przed końcem zeszłego roku.
Jeśli posiadacz zdecyduje się na założenie nowoczesnego filtru ograniczającego emisję sadzy, co kosztuje około 600 euro, może do końca 2009 roku zwrócić się o dopłatę. Wtedy fiskus o równe 330 euro zmniejszy mu podatek od posiadanego samochodu.
Jeśli zaś ktoś filtru nie zainstaluje, będzie musiał płacić podwyższony podatek: 1,20 euro za każde 100 centymetrów sześciennych pojemności skokowej silnika. To samo dotknie posiadaczy nawet najnowszych pojazdów, jeśli nie będą one spełniać ostrych wymogów normy Euro-5.
Źródło: tvn24.pl |